Oto czar, który możemy wykonać codziennie, jeśli tylko zajdzie taka potrzeba. Wystarczy, by połączyć swoją Świadomość z jednym bardzo codziennym, zdawałoby się, nieulubionym zajęciem….
I choć wpis ten uznać możecie za obrazowo wręcz niefeministyczny z mojej strony, bo w wymarzonym życiu każdej z nas to książę w stroju Supermana (lub cokolwiek Was ucieszy) powinien zmywać gary śpiewając Waszą ulubiona piosenkę, to jednak warto zapoznać tę metodę więc tradycyjnie już nie waham się przekazać. 
Gdy widzicie zlew pełen talerzy i szklanek, widzicie konieczność spędzenia kilkunastu, być może nawet kilkudziesięciu minut, mocząc dłonie w ciepłej wodzie z płynem. I choć brzmi to przyjemnie, mało wśród nas entuzjastek tego zajęcia. Kojarzy się ono z pozbywaniem się resztek, niekiedy z nieprzyjemnymi doznaniami zapachowymi, na pewno z szorowaniem i porządkowaniem… Czyli, ściślej rzecz ujmując, z OCZYSZCZANIEM! By zmywanie naczyń miało ogromne, pozytywne przełożenie na nasze życie, należy zastanowić się, jakie relacje w naszej Rzeczywistości wymagają uzdrowienia, jakie sytuacje, w które wkradł się chaos, chcemy naprawić i jakie zdarzenia ze swojego życia należałoby bezzwłocznie oczyścić. I gdy tylko zlokalizujecie w swoim Życiu takie ognisko zapalne, opiszcie jena karteczce (można skrótowo, na przykład „Sytuacja w pracy”, „Sytuacja w szkole”, „Konflikt z szefem” etc.) a następnie połóżcie tę kartkę na widocznym miejscu w zlewie. Odczekajcie kilka godzin bądź kilka dni, pielęgnując górkę naczyń i układając z nich finezyjne wzory, jeśli to uspokoi Wasze wewnętrzne konieczności porządkowania. A następnie, gdy składowisko naczyń będzie już imponujące, podejdźcie do zlewu, wybierzcie sobie ulubioną muzykę do słuchania, weźcie w dłonie kartkę z opisem sytuacji, którą pragniecie oczyszczać. Następnie spalcie kartkę, a popiół niech spadnie na stertę wszystkiego, którą pieczołowicie uhodowałyście (polecam zaprosić znajomych na melanż – gwarantowane wyzwania!) a później wypowiedzcie: „Tak jak Ogień mój problem w rozwiązanie zamienia, tak Woda oczyści nieporozumienia, tak jak Ogień ogrzeje, tak Woda przepędzi wszystko co nieczyste w Energii i w Materii!” Jeśli nie jesteście zwolenniczkami gotowych zaklęć, powiedzcie swoimi słowami formułę w której ujmiecie fakt, że zlew wypełniony po brzegi zabrudzonymi elementami jest avatarem, upostaciowieniem Waszego kłopotu lub tego, co oczyszczacie. I następnie skupcie się na zmywaniu, zróbcie z niego swoją medytację! Niech Wasza uwaga nie krąży już wokół konfliktu (choć i to nie byłoby błędem – jednak jestem zdania, ze lepiej skupiać się na pozytywach!), lecz niech pozostawia naczynia czyste, lśniące, o ładnym zapachu. Następnie oczyśćcie zlew i wszystkie narzędzia, których użyłyście (gąbki, szmatki, druciaki). Odłóżcie na miejsce. I obserwujcie, jak dynamicznie i prędko zmienia się energia w sytuacji, którą w ten sposób postanowiłyście odmienić.
Dajcie znak, jak podziałało.
Moim zdaniem to jedna z bardziej praktycznych metod, w których Woda i Ogień mogą połączyć siły na co dzień. Czary to nie tylko palenie świec, kochane! Magią może być KAŻDA chwila naszej Rzeczywistości! Pytanie tylko, czy umiemy to dostrzec!
Miłość i Moc, Miłość i Moc, Miłość i Moc!

